Klub Sportowy Blizne

Klub Sportowy Blizne – oficjalna strona internetowa

Kanonada w meczu z Promykiem!

Aż 8 osiem goli strzelili piłkarze KS Blizne gościom z Nowej Suchej, którzy pomimo niekorzystnego wyniku grali do końca i pod koniec spotkania zdobyli bramkę honorową.

KS Blizne – Promyk Nowa Sucha 8:1 (1:0)
Bramki: A. Łukomski (P. Stachowiak), G. Jurgielewicz (P. Stachowiak), A. Łukomski (P. Stachowiak), P. Stachowiak (A. Łukomski), P. Stachowiak (z karnego), Ł. Widelski (K. Małkiewicz), P. Zbierański (A. Piechowski), P. Zbierański

Gra piłkarzy z KS Blizne z jednej strony wyglądała na wyrachowaną, ostrożną i wręcz do bólu konsekwentną jak u Niemców, a z drugiej strony widać było, że gra ofensywna i stworzenie sobie dogodnych sytuacji przychodziło z trudem i sporym wysiłkiem. Najwięcej zamieszania działo się po rzutach rożnych i wolnych, natomiast z akcji sytuacji było raptem kilka. Dopiero w okolicach 30′ minuty Stachowiak zgrał piłkę do Andrzeja Łukomskiego, a ten zmylił obrońcę i będąc przed bramkarzem umieścił piłkę w bramce wyprowadzając nas na prowadzenie.

Natomiast druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia, a kolejne akcje przychodziły z dużą łatwością lub wręcz polotem. Najpierw w polu karnym sfaulowany został Michał Ignacak. Sędzia wskazał na wapno, lecz rzut karny wykonywany przez Patryka Stachowiaka obronił bramkarz gości. Ten sam zawodnik chwilę później dorzucił piłkę z rzutu rożnego wprost na głowę Grześka Jurgielewicza, który uderzył nie do obrony, a piłka zanim wpadła do bramki odbiła się od słupka na wysokości okienka.

Chwilę później było już 3:0, a piłkę znowu dogrywał Stachowiak, który wypuścił w uliczkę Łukomskiego, a ten w sytuacji sam na sam był bezbłędny. Łukomski po chwili odwdzięczył się Stachowiakowi. Wpadł w pole karne z lewej strony i dograł piłkę do Stachowiaka. Ten tylko dołożył nogę i piłka znalazła się w bramce.

Stachowiak dostał szansę na rehabilitację i ponownie podszedł do rzutu karnego po tym, jak po raz kolejny sfaulowany został Ignacak. Tym razem Stachowiak się nie pomylił, chociaż goście tuż przed jedenastką zmienili bramkarza.

U nas też zaczęły się zmiany i na plac wszedł Łukasz Widelski, który chwilę po wejściu otrzymał piłkę od Kamila Małkiewicza i mocnym uderzeniem podwyższył prowadzenie. Po Widelskim na placu zaczęli pojawiać się kolejni zawodnicy, w tym Paweł Zbierański, który dorzucił kolejne dwa trafienia: pierwsze po precyzyjnym strzale z 18. metra, a drugie po przejęciu źle wybitej piłki przez bramkarza i pokonaniu go w sytuacji sam na sam.

Gościom udało się w końcówce zdobyć bramkę honorową po dobrze rozegranym rzucie rożnym i uderzeniu głową.

Skład: N. Szmit (65′ P. Marciniuk) – A. Piechowski, G. Jurgielewicz, A. Olkiewicz (65′ Y. Luniev), A. Rokicki (65′ K. Szast) – K. Krzak (60′ Ł. Widelski), K. Małkiewicz (65′ M. Nicewicz) – A. Jankowski, P. Stachowiak, M. Ignacak (65′ M. Gajewski) – A. Łukomski (65′ P. Zbierański)

P